... na czym to skoczyłem ?
Aaa, tak... ! po raz kolejny, przełamuję dyskomfort, jaki towarzyszy mi podczas latania - z wizualizacją katastrofy włącznie :) - opuszczając Chiang Mai i kierując się w stronę Hanoi (Wietnam).
Wietnam
Dołączyło do mnie 2 kolegów, którym pomysł przypadł do gustu i akurat mieli urlop. Ilość pracy w tym okresie spadła drastycznie (prawie do 0) a same lokalizacje zmieniały się co kilka dni.
Dlatego opisy konkretnych miejsc nie będą tak precyzyjne jak w przypadku Tajlandii.
Destynacje
Lokacja nr.3 : Hanoi
Pobyt: 3 dni
Hanoi jako metropolia bardzo przypadła mi do gustu.
Miasto znajduje się w Północnej części kraju, którą charakteryzuję chłodniejszy klimat i 4 pory roku.
Ja trafiłem na okres początku wiosny, 19c - 25c - wszystko kwitnie, słychać śpiew ptaków i powiewa rześki wiaterek... a do tego cały ten chaos - dużo większy niż w Tajlandii - dla mnie bomba !
Generalnie miasto jest specyficzne, zresztą jak cały Wietnam :) Jest duży burdel, wszędzie, wszędzie burdel... zarówno na drodze jak i poza nią - dla jednego będzie to przygoda życia, drugi szybko zabukuje lot z powrotem.
O ruchu ulicznym zrobię oddzielny wpis, bo Tajlandia przy Wietnamie to jak Niemcy przy Tajlandii.
W każdym razie, warunki do nomadyzmu z tego miasta są w mojej opinii bardzo dobre.
- pogoda (szczególnie piękna azjatycka wiosna)
- ceny wynajmu są na poziomie tych Tajskich, czyli niskie.
- kawalerkę w Hanoi dostaniemy od 450pln+
- stabilny i tani internet
- zróżnicowania i całkiem niezła kuchnia (ceny ulicznych zupek od 4/5zł+)
- unikalny ruch uliczny (dla mnie rewelacja i atrakcja sama w sobie)
- tania komunikacja ( skuter możemy kupić już od $180 !)
- unikatowe budownictwo (duże balkony)
Poniżej moja kawalerka/pokój - miesięczny koszt z internetem + pranie = $260.
Do Hanoi na pewno jeszcze zawitam, kolejnym razem na dłużej - bardzo polecam to miasto, szczególnie w okresie: styczeń - marzec.
Co dalej... ?
Po drodze było kilka mniejszych miast, które nie są istotne w kontekście nomadyzmu.
Warto dodać, że z jedzeniem nie było tak łatwo jak w Tajlandii ( zmieniło się to od, Da Nang) :
- ciężka komunikacja na prowincji
- mniej ulicznych garkuchni
- ciężko było ocenić co jesz a także jakość tego co jesz
zdj. targ Hanoi
Lokacja nr.4 Hue
Pobyt: 4 dni
Jeżeli ktoś pracuje twórczo, lub szuka miejsca do odpoczynku w klimacie, kótry przypomina odrobinę dzień świstaka... to hostel prowadzony przed sympatycznego Pana z Australii powinien przypaść mu do gustu.
Przystanek wybrany przypadkowo przez kolegę, okazał się strzałem w 10 na kilku dniowe naładowanie akumulatorów.
Hostel położony na cyplu z dala od miasta. Kilku turystów, niewiele więcej miejscowych i to wszystko.
Piękną acz niewiarygodnie zaniedbana plaża, kolorowe stateczki i hostel w odległości 20m od plaży. Po pierwszym dniu zdecydowaliśmy zostać kolejne trzy.
Poranny widok z okna mi nie wystarczał, więc kolejne 3 dni przeniosłem się pod gołe niebo - świetna sprawa, polecam !
- bardzo uprzejmy manager przybytku
- sympatyczna atmosfera
- tanio, 10zł doba !
- za 4 dni pobytu w tym jedzenie, woda i alkohol, zapłaciłem ~120 zł
- piękne wschody słońca
Lokacja nr.5 Da Nang
Pobyt: 3 dni
Jedno z większych, jeżeli nie największe miasto portowe we Wietnamie.
Tu nie napisze zbyt dużo, złapało mnie przeziębienie więc przeleżałem większość czasu w hotelu.
Natomiast można wyszczególnić :
- zadbana metropolia,
- piękne widoki
- ulice przypominające Wietnamskie Miami ;)
- dużo turystów
- drożej niż w innych częściach kraju ( ze względu na turystów, szczególnie Rosjan)
- super jedzonko ( polecam lokal Galangal)
Generalnie:
Miasto ciekawe np. na wypad turystyczny ( taki max -2 tygodnie).
Nie poleciałbym go do nomadyzmu/życia :
- głośno
- drożej niż reszta kraju
- dużo pijanych Rosjan :)
Lokacja nr.6 Sajgon - Hồ Chí Minh
Pobyt: 3 dni
Właściwie to taki odrobinę mniejszy brat BKK-u
Co ciekawe po kilku miesiącach w Azji i odwiedzeniu kilku dużych miast, miasto już tak nie przytłaczało, jak kilka miesięcy wcześniej Bangkok.
Tak się jeździ po Sajgonie !
Metropolia jest ogromna ->
"Ho Chi Minh jest zespołem miejskim funkcjonującym na tym samym poziomie
organizacyjnym, jak wietnamskie prowincje, ma więc strukturę polityczną prowincji, z RadąLudową i Komitetem Ludowym.
Miasto jest podzielone na 22 dzielnice. 5 z nich to dzielnice wiejskie (Nhà Bè, Cần Giờ, HócMôn, Củ Chi i Bình Chánh), obejmujące tereny rolne wokół miasta, włączone w oficjalnegranice miasta. Tylko 5 dzielnic miejskich ma nazwy (Tân Bình, Bình Thạnh, PhúNhuận, Thủ Đức i Go Vap), pozostałe są numerowane od 1 do 12."
Nie jest to aż taki miraż, biedy-bogactwa-klasyki-nowoczesności i dziwactwa jak w BKK-u, ale z pewnością dostaniemy tu wszystko czego potrzebujemy:
- wynajem mieszkania na każdą kieszeń
- bardzo dobre jedzenie
- szybki internet
- bogate życie nocne
- nomadzi z całego świata
- niesamowity ruch uliczny
- dobre połączenia lotnicze
Mieszkanie wynająłem przez rbnb, z którego podczas mojej podróży korzystałem kilkukrotnie... i aplikacja sprawdziła się bardzo dobrze - gorąco polecam !
Korzystając z okazji -> rejestrując się na rbnb z mojego reflinka otrzymacie do $36 na pierwszy nocleg: https://abnb.me/e/W2FwoqpM7W
Cóż, jednym zdaniem: Hồ Chí Minh to bardzo dobre miasto, do pracy zdalnej.
Znajdzie tu wszystko czego wam trzeba, tak jak wymieniłem wyżej.
Małym mankamentem może być temperatura, aczkolwiek jest tutaj dosyć sucho i wcale się jej tak nie odczuwa, ja czułem się bardzo dobrze.
Konkludując:
Na ulicach jest bezpiecznie, miasto możemy odkrywać miesiącami w dodatku jest tanie i posiada bardzo dobre połączenia lotnicze z resztą kontynentu - czego chcieć więcej !
Tymczasem... Indonezja już czeka !
Comments