...w takim razie, podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami w obrębie kilku tematów.
Nie pamiętam dokładnie kiedy, natomiast którejś sierpniowej nocy, przeglądając skyscanner kupiłem sobie bilet w jedną stronę, do Bangkoku - akcja zupełnie spontaniczna i nie planowana :)
Filtrowałem bilety po najtańszych miesiącach i dopiero chwile po kupnie dotarło do mnie, że przed sobą mam prawie 3 miesiące do lotu, czyli idealny czas na przygotowanie przynajmniej zarysu wyprawy.
Myśli układały mi się kilka dni w głowie, i zdecydowałem, że nie będzie to wypad na "chwilę" tylko połączę przyjemne z pożytecznym i wrócę dopiero na wiosnę.
Założenie było takie:
-min. 1 miesiąc per/miejsce
-1/3 czasu : praca,
-2/3 eksploracja i wszystko co z nią związane
Dodatkowe:
-spróbowanie pracy w podróży systemem 3/1
- 3 dni podróży / 1 dzień pracy
PRACA ZDALNA
Właściwie pracuję zdalnie od zawsze (nie znam czegoś takiego jak etat) ponieważ wykonuję pracę z domu od ponad dekady, natomiast jak każdy mam swoje małe rytuały, swój sprzęt i strefę komfortu co w pewien sposób sprawia, że paradoksalnie bliżej mi do pracy etatowej niż mogłoby się wydawać :)
W każdym razie, profesja Pokerzysty jest dość specyficzna. Ma wiele punktów wspólnych z pracą : programisty, analityka, grafika etc. - i to szczególnie do tych osób kieruję informacje praktyczne.
Natomiast jednym z ważniejszych punktów różniących Pokerzystów od innych zawodów wolnych, jest selekcja otoczenia i kultura pracy.
Miejsce musi być ciche, spokojne, bez rozpraszaczy - zarówno werbalnych jak i niewerbalnych.
Dodatkowo, obowiązkowy jest bardzo dobry internet, a w drugiej kolejności(nie mniej ważny) komfort mieszkalno-bytowy - żebyśmy nie byli absorbowani żadnymi czynnikami z zewnątrz.
Podczas pracy rozwiązuje się w kółko "takie łamigłówki", ciągi przyczynowo skutkowe, dlatego co-worki czy miejsca o dużym natężeniu hałasu, odpadają.
Destynacje
Lokacja nr.1 : Bangkok
Pobyt: 4 dni
Mój plan początkowy zakładał min. 1 miesiąc w tym mieście, natomiast ogrom, rozmach i klimat(super gorąco), przytłoczyły mnie bardzo mocno i po 4 dniach zdecydowałem się na opuszczenie tej niezwykłej metropolii.
Z mojego doświadczenia i obserwacji, wynika pewna zależność :
Im mniejsze miasto pochodzenia tym dłuższy proces adaptacji w większym mieście.
Dlatego przeskok z 400tys. miasta do 10-cio milionowej metropolii jest bardzo drastyczny i w kontekście pracy zdalnej sugerowałbym stopniowe skoki w wielkości wybieranych aglomeracji.
Natomiast technicznie, miasto jest świetnie.
-Tanio, Tanio, Tanio :) Jest Tanio
-Świetne jedzenie całą dobę... i tanie,
-Świetna komunikacja... i tania,
-Warunki mieszkalne na każdą kieszeń i ucho (dzielnice ciche i imprezowe, zielone i betonowe)
Lokacja nr. 2: Chiang Mai
Pobyt: 2 miesiące
Miałem zostać miesiąc, zostałem dwa ! Chyba mówi to samo za siebie :)
Odkąd wysiadłem z pociągu(notabene: super komfortowa podróż !) miasto przywitało mnie poranną świeżą bryzą ~20c ... klimat idealny, taki Nasz ciepły Lipiec : w dzień ok 30c, wieczorem 19c-22c.
Ruch drogowy i jego intensywność to 1/5 Bangkoku, a w koło przepiękne tereny, kręte serpentyny, dżungle, góry.
W CM wynajmowałem małą kawalerkę lub raczej pokój. W cichej spokojnej dzielnicy, jednocześnie 5 minut skuterem do starego miasta/centrum.
Praca z tego miejsca była czystą przyjemnością.
-pogoda-rewelacja
-świetny internet,
-spokojnie,
-ekstra kuchnia (włącznie z europejską)
-piękna okolica (w promieniu 150km) do aktywnego zwiedzania
Dodam także, że plan praca(1/3)-eksploracja(2/3) działał w Chiang Mai doskonale!
Był czas na poranne obowiązki i czas na eksploracje - taką prawdziwą nieskrępowaną, która jest tu na wyciągnięcie ręki... 30 minut skuterem i mkniemy krętymi dróżkami tej pięknej prowinicji :)
...z aktualności:
-pracuję nad jakością i intensywnością pracy/gry
-regularnie rower + tenis
-zaczynam naukę gry na pianinie ;)
C.D.N
Aha i bym był zapomniał, coś dla zmysłów:
Comments