Tak właśnie będziemy wspominać Buenos Aires - na różowo!
"Ale to chyba jest fioletowy?"- powiedziała właśnie Agatka.

Nie wiem, nie znam się na kolorach, ale tak czy inaczej trafić tam w okresie kwitnienia jakarandy to więcej niż wygrać w totka, a nam się udało. Kolejny dobry znak prognozujący, że ta podróż po Ameryce Południowej będzie udana.

IMG_6974.JPG

W Buenos Aires najpiękniejsze jest to, że te bajeczne jakarandy są wszędzie nie tylko w jakimś jednym szczególnym parku ogrodzone wysokim płotem za przekroczenie którego pobierane są sowite opłaty, ale praktycznie na każdej jednej ulic można spotkać mniej lub bardziej okazałe drzewko jakarandy.

IMG_6835.JPG

IMG_6940.JPG

IMG_6983.JPG

IMG_6957.JPG

Mimo iż prawdziwy obraz miasta jest nieco inny, my będziemy wspominać Buenos Aires jako zielone miasto, głównie z dwóch powodów. Pierwszy to wspomniane kwitnące jakarandy, a drugi to fantastyczny park miejski o nazwie Ecopark. Znajdujący się przy Plaza Italia Ecopark jest czymś w rodzaju połączenia Ogrodu Zoologicznego z miejskim parkiem z duża liczbą wolno chodzących zwierząt. Owszem takie zwierzęta jak słoń, żyrafa, czy małpy z uwagi na bezpieczeństwo użytkowników parku są trzymane w zamknięciu, ale takie spokojne pluszaki jak lamy, czy sarno-zające chodzą sobie wolno po trawniku.

IMG_6828.JPG
IMG_6806.JPG
IMG_6815.JPG
IMG_6818.JPG

Ten wpis jest ostatnim wpisem pierwszego rozdziału naszej podróży, który nosił roboczą nazwę „Wzdłuż rzeki Parana + Brazylia, a teraz siedząc na lotnisku wspominamy zielone Buenos Aires, bo już za kilka godzin będziemy na samiutkim południu Ameryki Południowej, gdzie zapiszemy drugi rozdział w naszej podróży zatytułowany Patagonia i jeszcze przez długie tygodnie nie zobaczymy żadnych kwiatków.

IMG_6833.JPG