O tym miejscu słyszałam już sporo, wybieraliśmy się już kilkakrotnie, ale zawsze rezygnowaliśmy z obawy o tłumy zwiedzających. Dziś jednak podjęliśmy decyzję „na spontanie”, zachęceni przez przyjaciół i wreszcie wyruszyliśmy.
Park Gródek w Jaworznie oddalony jest od Katowic o ok. 30km. Dojazd z naszej dzielnicy zajął nam niecałe 40 minut. Na miejscu bez problemu znaleźliśmy miejsca parkingowe, ale muszę przyznać, że jak wracaliśmy (ok. 14:00), to na parkingach było już tłoczno.
To unikalne miejsce, które znałam pod nazwą „Park Gródek”, a od 2019 r. nazywane jest „Arboretum w Jaworznie”, zwane jest najczęściej potocznie Polskimi Malediwami lub Śląską Chorwacją. Powstało w wyniku rewitalizacji dawnego kamieniołomu i cementowni.
Na spokojny spacer można przeznaczyć 2-3h, choć podejrzewam, że można chodzić i znacznie dłużej, bo widoki są naprawdę piękne.
Co nas czeka na miejscu? Przede wszystkim znane centrum nurkowe „Koparki” znajdujące się przy przepięknym błękitnoturkusowym stawie.
Kawałek dalej zlokalizowany jest Staw Wydra – przepięknie zagospodarowany teren z drewnianymi altankami i wijącymi się pomiędzy nimi drewnianymi pomostami. Pomosty były dziś zanurzone w wodzie. Widziałam śmiałków, którzy brodzili w wodzie spacerując po pomostach, jednak sami się na to nie zdecydowaliśmy, ponieważ do morsów bardzo nam daleko 😉Poczekamy z tym na znacznie cieplejsze dni.
Oba stawy można podziwiać z punktów widokowych, zlokalizowanych na otaczającej teren trasie spacerowej. Chodzimy po zacienionych ścieżkach pomiędzy drzewami. Gdzieniegdzie można znaleźć takie perełki jak stare zabudowania, studnie itp.
Dla nas oczywiście głównym atutem jest to, że to miejsce można odwiedzać z psiakami.
Dla dzieci również przewidziano atrakcje – ścieżka dydaktyczna opisująca zwierzęta zamieszkujące okolicę oraz planety Układu Słonecznego (szkoda tylko, że każda tablica obsmarowana jest napisami lub „ozdobiona” wklejkami klubów sportowych. Czy my, ludzie, naprawdę nie potrafimy niczego uszanować?)
Dla spragnionych słodkości również przygotowano coś dobrego – dziś zlokalizowałam kilka budek z lodami, punkt sprzedaży obwarzanków, a dla dzieciaków nieśmiertelne balony z helem. Jestem przekonana, że jak tylko sezon otworzy się w pełni, pojawi się znacznie więcej punktów gastronomicznych.
Zdecydowanie zachęcam do odwiedzenia tego pięknego miejsca – przez parę chwil można się poczuć, jak na egzotycznych wakacjach 😊