Po pierwszym razie, o którym możecie przeczytać tu |for English version press here, po raz pierwszy cieszyliśmy się, że wróciliśmy i że nie musimy już wracać do Indii.
Pech chciał, że poznaliśmy ludzi, którzy powoli ale nieodwracalnie zaczęli odciskać piętno na nasze życia.
I tak ni stąd ni zowąd, wysiedliśmy na lotnisku w Chandigarh skąd wyruszyliśmy w podróż na dach świata.
Problematyczne w tej całej podróży, że przytaczanie suchych faktów typu:
Pierwsze kilka dni spędziliśmy w bardzo popularnym wśród Indusów kurorcie Shimla, nad którym góruje ogromny posąg Hanumana
W ogóle nie oddaje istoty TEJ podróży również w głąb siebie. W kolejnym poście postaram się być bardziej rzeczowy.
Przebywanie tak wysoko, a zarazem w perspektywie ogromnych gór można porównać do obcowania z absolutem - ty jesteś tan mały i spoglądasz na ten ogrom. Powoduje to, że podróż nabiera dodatkowego wymiaru, wewnętrznej i emocjonalnej podróży. Nie boję się przyznać, że coś we mnie pękło i otworzyło pozostawiając bezbronnym wobec przeżyć i doświadczeń.
Ale co możesz począć jeśli budzi się z takim widokiem:
Co znamienne, wszystko to, co nas tak denerwowało w czasie naszej pierwszej podróży, tu w Himachal jakby nie występowało.
Surowy, ale przepiękny klimat skłania do refleksji a nawet medytacji. Oczywiście od razu nie zostajesz buddystą, ale zadaj sobie pytanie, kiedy spędziłeś noc wpatrując się w gwieździste niebo (tak rozpalone gwiazdami jak nigdy a zarazem czarne jak smoła) zawinięty w jakiś koc na dachu?
We wspomnianym wcześniej poście mówiłem też, że podróż po Indiach to swego rodzaju podróż po tkance społeczeństwa, to coś czego u nas się już nie doświadcza - tam jesteś opleciony pajęczyną społeczną. Nawet my, turyści, ludzie z zewnątrz, przez to, że wprowadzeni przez przewodnika stajemy się znajomymi jego znajomych.
Dla przykładu, wiecie jak się tam, ale i w całych Indiach, cokolwiek załatwia? Potrzebujesz hotelu, taksówki czy czegokolwiek. U nas otwierasz booking, airbnb czy jakieś ogłoszenia i sam dzwonisz. Tam wygląda to w ten sposób, że nie dzwonisz po taksówkarzach czy hotelach. Tam dzwonisz do ciotki kolegi, która mieszka w tamtych okolicach, żeby ci kogoś poleciła, albo sama załatwiła wam nocleg.
Ten surowy i cholernie piękny krajobraz, ci ludzie, zmieniają człowieka i jego postrzeganie na ten świat. Ktoś kiedyś powiedział mi, że podróżowanie to jedyna rzecz na świecie, na którą wydajesz pieniądze, ale jednocześnie stajesz się bogatszy...
Ciekawostka dla wytrwałych: w całym stanie Himachal obowiązuje zakaz ścinania drzew w lasach. Na prywatnej ziemii można ściąć drzewo tylko za pozwoleniem, którego często się odmawia.
Przy okazji, jeśli macie insta polecam profil Instahimachal, który dzieli się profesjonalnymi zdjęciami Himalajów: The view!😍 wyświetl ten post na Instagramie
źródła zdjęć:
(1) himachalpradeshtravel.com
(5) instahimachal
Comments