Przechadzając się główną ulicą miasta, podjeżdża koło nas guagua a Cobrador krzyczy w naszym kierunku nazwę miejscowości Sosúa. Chcemy dziś dojechać do Puerto Plata, jednak Sosúa jest po drodze, więc decydujemy się odwiedzić również i tą miejscowość.
W drodze do Sosúa mijamy Cabarete - Światową mekkę wind- i kitesurferów. Lekcja surfingu z pewnością byłaby ciekawą przygodą, jednak nie tym razem. Jedziemy prosto do Sosúa, gdzie w gąszczu hotelowych zabudowań znajdujemy wyjście na plażę miejską, a idąc wzdłuż niewielkiej plaży miejskiej po chwili odnajdujemy się wśród zabudowań luksusowego kompleksu hotelowego Casa Marina Beach. Dziwnie czuje się idąc z dużym plecakiem wśród turystów z opaskami all inclusive na ręce. Kolejna plaża jest już prywatna i strzeżona przez uzbrojonych strażników. Siadamy więc na chwilę na ławce i próbujemy wczuć się w klimat kompleksu. Wszystko wydaje się tutaj jakieś "sztuczne". Nie rozumiem, jak ludzie potrafią spędzić tu całe wakacje.
Przechadzając się główną ulicą miasta, podjeżdża koło nas guagua a Cobrador krzyczy w naszym kierunku nazwę miejscowości Sosúa. Chcemy dziś dojechać do Puerto Plata, jednak Sosúa jest po drodze, więc decydujemy się odwiedzić również i tą miejscowość.
W drodze do Sosúa mijamy Cabarete - Światową mekkę wind- i kitesurferów. Lekcja surfingu z pewnością byłaby ciekawą przygodą, jednak nie tym razem. Jedziemy prosto do Sosúa, gdzie w gąszczu hotelowych zabudowań znajdujemy wyjście na plażę miejską, a idąc wzdłuż niewielkiej plaży miejskiej po chwili odnajdujemy się wśród zabudowań luksusowego kompleksu hotelowego Casa Marina Beach. Dziwnie czuje się idąc z dużym plecakiem wśród turystów z opaskami all inclusive na ręce. Kolejna plaża jest już prywatna i strzeżona przez uzbrojonych strażników. Siadamy więc na chwilę na ławce i próbujemy wczuć się w klimat kompleksu. Wszystko wydaje się tutaj jakieś "sztuczne". Nie rozumiem, jak ludzie potrafią spędzić tu całe wakacje.
Wieczorem jesteśmy umówieni z Koreanką, mieszkającą i pracującą jako wolontariuszka w szpitalu w Puerto Plata. Spędzimy u niej najbliższe kilka dni. Z Sosúa musimy więc dojechać do Puerto Plata. Pierwsze guagua jest jednak tak przeładowane, że nie ma szans, żebyśmy zmieścili się do niego nawet na stojąco. W drugim podobny ścisk, jednak "upychacz" czyni cuda i znajduje się dla nas jakieś miejsce.
Koreanka, u której mamy dzisiaj spać, nie wróciła jeszcze z Santiago, wiec musimy na nią chwile poczekać. Idziemy w kierunku nadmorskiego bulwaru a także spacerujemy po zabytkowej części Puerto Plata. Ani miasto, ani bulwar nie robią na mnie większego wrażenia.
Wieczorem wykonuję któryś z rzędu telefon do naszej dzisiejszej gospodarz. Mówi, że jest już na miejscu, i że...... w tym momencie zrywa się połączenie. Po jakimś czasie okazuje się, że skończyły się środki na koncie, i muszę gdzieś doładować telefon, bo nie wiemy jak trafić na miejsce naszego dzisiejszego noclegu. Z doładowaniem telefonu może być jednak problem. Podchodzę do ochroniarza na stacji Caribe Tours, koło którego widzę jakąś tabliczkę z napisem "Orange". Okazuje się jednak, że on nie sprzedaje doładowań. Jest już dość późno, i ciężko będzie teraz znaleźć miejsce, gdzie będę mógł doładować telefon. Czyżbyśmy byli skazani dzisiejszej nocy na skorzystanie z usług jednego z miejscowych hoteli?
Na szczęście po chwili ochroniarz woła mnie do siebie, i mówi, że mogę wysłać smsa z jego telefonu. Koniec końców nasza Koreanka tłumaczy ochroniarzowi gdzie mieszka, a ten pomaga nam załatwić taxi, które zawozi nas pod jej mieszkanie.
Oczywiście jak to zwykle bywa nie bez problemów, bowiem okazuje się, ze kierowca taksówki krąży po okolicy w tą i z powrotem dzwoniąc kilka razy do Koreanki i pytając, jak ma do niej dojechać. Pyta nawet miejscowych osób, gdzie to jest, ale mam wrażenie, że krążymy w kółko. Po kilku minutach jakoś się jednak udaje. Docieramy na miejsce, Koreanka pokazuje nam mieszkanie, nasz pokój, przekazuje klucze i zaznacza na mapie miejsce, w którym jesteśmy, na wypadek, gdybyśmy mieli problemy z dotarciem tu kolejnego dnia.
C.d.n
*Zdjęcie własnego autorstwa