Oglądamy pokój z klimatyzacją, wentylatorem, TV i własną łazienką. W hotelu jest zadaszony strzechą taras z bezpłatnym dostępem do dystrybutora z wodą mineralną oraz darmową kawą na śniadanie. Na patio hotelowym basen. Pytamy recepcjonistki o cenę. Podaje cenę pokoju w wysokości jakiś 1800 peso. Ten co polecała Lena miał kosztować 1000 peso, a wiec niemal o połowę taniej. Dziękujemy uprzejmie i chcemy iść poszukać innego hotelu. W tym momencie recepcjonistka pośpiesznie woła właściciela hotelu. On krzyczy za nami i każe poczekać. Pyta, ile bylibyśmy w stanie zapłacić. Mówię mu, że znajoma poleciła mi hotel w tym miasteczku za 800 peso. Zostawiam sobie te 200 peso marginesu, spodziewając się, że spotkamy się gdzieś w połowie. Właściciel hotelu jednak od razu stwierdza, że i u niego możemy spać za 800 peso. Tym samym mamy więc załatwiony bardzo ładny, miły hotelik za ok. 30 zł/os.
Na porannej, bardzo słodkiej dominikańskiej kawie, spożywanej pod strzechą hotelowego tarasu, poznajemy młodego Szwajcara. Został zaproszony tutaj na uroczystość weselną, która odbędzie się w Punta Cana. Korzystając z okazji przyjechał kilka dni wcześniej, aby poznać trochę "prawdziwej" Dominikany. Zazdrości nam, że mamy niemal miesiąc czasu na podróż po tej wyspie. On chciałby tyle zobaczyć, ale ma do dyspozycji tylko kilka dni i musi wybierać. Dowiadujemy się od niego, że na dzisiaj ma wykupioną wycieczkę z tutejszego biura na plażę Bahia de Las Aqiulas. To podobno (kolejna z rzędu) najpiękniejsza plaża na Dominikanie. Jutro chce jechać do Laguna de Oviedo. My planowaliśmy odwiedzić Laguna de Oviedo w dniu dzisiejszym, jednak Szwajcar ma wynajęty samochód i mówi, że możemy się z nim zabrać jutro. Decydujemy się wiec przełożyć wizytę na Lagunie na dzień jutrzejszy. Dzisiaj pojedziemy do Enriqiullo, i może dalej w kierunku Pedernales.
C.d.n
*Zdjęcia własnego autorstwa