Wczoraj po zakwaterowaniu w hotelu poszliśmy przejść się po miasteczku. Paraiso to spokojne, niewielkie miasteczko położone nad Morzem Karaibskim. Droga ciągnąca się od Barahony, przez Paraiso aż po Enriquillo, według wielu źródeł, miała być najbardziej widokową drogą na Dominikanie. Prowadzi ona wzdłuż wybrzeża, między morzem a zboczami górskimi. Jest na prawdę przepiękna i ciekawa, w wielu miejscach roztaczają się z niej wspaniałe widoki na ciekawie ukształtowane wybrzeże i morze, jednak moim zdaniem nie jest to tak powalający widok, by zaliczyć go do obowiązkowych punktów każdej wizyty na Dominikanie. Gdybym przyjechał tu np. z Punta Cana tylko po to, by ujrzeć te zapierające dech w piersiach widoki, z pewnością byłbym lekko zawiedziony. Będąc jednak w tej części wyspy nie można nie przejechać się tym odcinkiem drogi nr 44.

Niespotykany nigdzie indziej odcień wody
Niespotykany nigdzie indziej odcień wody
Będąc w okolicy warto przejechać się wzdłuż wybrzeża odcinkiem drogi nr. 44
Będąc w okolicy warto przejechać się wzdłuż wybrzeża odcinkiem drogi nr. 44

Druga rzecz, dla której warto odwiedzić Paraiso to niespotykany nigdzie indziej odcień morza. Trudno go opisać słowami a zdjęcia naturalnie nie są w stanie oddać całego uroku, jednak kolor wody, zwłaszcza tej mieniącej się dodatkowo w promieniach słońca, jest na prawdę niesamowity. Prawdopodobnie swój odcień woda zawdzięcza materiałom skalnym osadzonym na dnie (plaża również jest tutaj żwirowa). Te białe kamienie, kolorem zbliżone nieco do wapienia jurajskiego, konsystencją natomiast przypominają nieco kredę. Miejscowi ludzie trudnią się zbieraniem tychże kamieni, o czym świadczą posegregowane stosy żwiru na plaży.

Dzisiaj postanowiliśmy dotrzeć do Enriquillo, a potem, jak czas pozwoli, może jeszcze gdzieś dalej. Siedzę w guagua z aparatem w ręku, próbując uwiecznić mijające mnie krajobrazy. W końcu to podobno najbardziej malowniczy odcinek drogi na całej Dominikanie.

C.d.n.


*Zdjęcia własnego autorstwa