Ktoś mógłby powiedzieć, że z pośród wszystkich krajów południowoamerykańskiego kontynentu, Paragwaj jest najmniej atrakcyjny dla turystów, ale gdybym usłyszał takie stwierdzenie to z miejsca wiedziałbym, że mam do czynienia albo z bałwanem, który gada o Paragwaju choć, nie był tam, albo z człowiekiem pochłoniętym manią ZALICZANIA. Istnieje mania zaliczania, i przyznaję się bez bicia, że gdy ruszam w polskie góry, również we mnie rodzi się chęć ZALICZANIA coraz to kolejnych szczytów Korony Gór Polskich, ZALICZANIA kolejnych schronisk górskich, ZALICZANIA szczytów, ZALICZANIA wież widokowych itp. Istnieją więc osoby, które planując swoje zagraniczne eskapady celują w punkty zawarte na Liście Obiektów Światowego Dziedzictwa UNESCO, jednak takie osoby nie mają w Paragwaju zbyt wiele do roboty. Paragwaj posiada zaledwie jeden wpis na tej liście brzmiący „Misje jezuickie La Santísima Trinidad de Paraná i Jesús de Tavarangue”.
Redukcje misyjne, zostały założone w XVII w po to aby ewangelizować tubylczych Indian Guarani, ale także zasiać wśród nich zalążki kultury i cywilizacji europejskiej. Żyjący w misjach Indianie rezygnowali z nomadycznego trybu życia, uczyli się rzemiosła, uprawiania roli. Niestety, fakt, że Indianie zaczynają się cywilizować i organizować w społeczności był bardzo nie na rękę kolonizatorom, którzy traktowali ich jako tanią siłę roboczą. Tak więc zostały one zlikwidowane w XVIII w, a do czasów dzisiejszych pozostały po nich tylko ruiny, które są chyba najrzadziej odwiedzanymi zabytki z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO, a szkoda, bo poznanie historii tych miejsc, jest bardzo pouczające.
Aby dowiedzieć się trochę więcej o tym czym są misje jezuickie najlepiej obejrzeć film pt. Misja z roku 1986. Nie wiem czy to historia przedstawiona w nim, czy wspaniała ścieżka dźwiękowa autorstwa Ennio Morricone, a może synergia obu sprawia, że po seansie można doświadczyć katharsis. Film Genialny szczerze polecam!