Kazimierz Dolny to urocze miasteczko nad Wisłą, które szczególnie latem przyciąga tłumy turystów.
Kazimierz poza sezonem żyje powoli. Jednak wiosną czy latem samochody parkują jeszcze przed wjazdem do miasta, gdyż im bliżej centrum, tym trudniej zaparkować.
Mieści się tu wiele zabytków na czele z pięknym rynkiem, który pamięta jeszcze czasy średniowiecza. Ponadto znaleźć tu można kamienice renesansowe, a także budynki, które powstały po wojnie oraz drewniane domy odbudowane po wielkich pożarach. Takie spotkanie epok robi niesamowite wrażenie i sprawia, że chce się zajrzeć w każdy zakątek.
Obok mieszkańców i turystów nie brakuje tu ulicznych artystów, handlarzy czy cyganek, które wróżyć chcą każdemu. Jednak zgiełk w sezonie bywa trudny do zniesienia. Rynek jest dosyć mały, co w porównaniu np. z lubelskim, długim Krakowskim Przedmieściem stanowi problem. W czasie weekendu trudno tu znaleźć restaurację, w której można spokojnie usiąść, a szkoda, bo jest kilka miejsc z bardzo dobrym jedzeniem. Warto nadmienić, że Toruń ma swój piernik, a Kazimierz ma koguta z pieczywa.
Architektura Kazimierza jest przepiękna, a po obejrzeniu budynków, warto zwrócić uwagę na zabytkową studnię, której tu na fotce nie złapałem. Miłośników sztuki zachęcam do odwiedzenia galerii, których jest tutaj sporo. W tych niewielkich budynkach często sprzedają artyści, którzy malują sobie na bieżąco i chętnie rozmawiają z turystami.
Nieco spokojniej jest nad Wisłą. Chociaż tu również znajdziemy stragany i restauracje, lecz w nieco mniej oblegane miesiące warto tam się udać i po prostu posiedzieć czy pobiegać. Można też wybrać się na rejs statkiem, co robi szczególne wrażenie na najmłodszych. W Kazimierzu warto również wejść na Górę Trzech Krzyży. Chociaż ja byłem już kiedyś raz i mi wystarczy :)
Dość daleko od rynku znajduje się niesamowity Wąwóz Korzeniowy Dół, który wygląda wręcz obłędnie. Można tam się udać na dalszy spacer lub pojechać melexem z kierowcą - przewodnikiem, który po drodze opowiada o Kazimierzu. Wybrałem więc tę drugą opcję. Oczywiście Melex dojeżdza na ulicę, a wąwóz przeznaczony jest do spacerowania ;)
Co ciekawe Kazimierz jest wręcz otoczony wąwozem lessowym. Natomiast sama długość Korzeniowego Dołu sięga 400 metrów, więc wystarczy dobre obuwie, aby nawet dzieci bez problemów mogły poradzić sobie z tym dystansem. Spacer nie jest długi, lecz obfituje w niesamowite widoki, a "ściany" wąwozu w niektórych miejscach mają aż 8 metrów.
Poskręcane korzenie drzew zachęcają, aby wrócić tu jeszcze raz i na pewno to zrobię. Kazimierz polecam jednak w spokojniejsze dni, a najlepiej od poniedziałku do czwartku. W weekendy robi się takie "lubelskie Zakopane". Obok opisanych zabytków jest ich dużo więcej i zdecydowanie warto spędzić tu dzień czy dwa.